Nie muszę chyba tłumaczyć, że marzeniem każdego alpinisty są Himalaje, kiedy trzy lata temu nagle pojawiła sie okazja aby w końcu tam pojechać nie mogłem uwierzyć, że dzieje sie to naprawdę. Podobna wyprawa jest prawdziwym ukoronowaniem kariery każdego alpinisty. Wiedziałem, że jeśli nie uda mi się teraz później okazja ta może się nie powtórzyć.
Od samego początku pojawiały się problemy. Zbliżająca sie Olimpiada czyniła z Tybetu miejsce niedostępne. Wszyscy chyba słyszeli w telewizji o akcji ręceprecz odtybetu. Ruch ten skierowany jest przeciwko chińskiej okupacji w Tybecie. Mimo, że solidaryzujemy się z obywatelami Tybetu nie chciałem aby cokolwiek zniweczyło moje marzenia. Postanowiliśmy, że będziemy eksplorować mniej znane obszary tybetu wschodniego. Podróż od strony Indii zajęła nam tydzień.
Podczas tej barwnej podróży przebyliśmy trzy tysiące kilometrów. Naszym celem była góra Menamczo. Podróżując przez tybet wszędzie spotykaliśmy się z frustracją związana z chińska okupacją. Nasz przewodnik wytłumaczył, że napis na wiszących sztandarach oznacza ręceprecz odtybetu. Takie manifestowanie swoich poglądów jest bardzo niebezpieczne w tym kraju. Władze chińskie potrafią karać długoletnim więzieniem za samo posiadanie zdjęcia dalajlamy. Mimo wszech obecnej chińskiej propagandy tutaj w niedostępnych górskich wioskach Chiny wydaja się być odległe odtybetu.
Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy tego kraju są bezpieczni. Coraz częściej widać efekty chińskiej kolonizacji, która sięga coraz dalej. ręceprecz to akcja pokojowa nie skierowana bezpośrednio do kogoś. Tutejsi mieszkańcy wierzą, że przyjeżdżający tu masowo turyści będą mogli powiedzieć światu choć część prawdy o tym co się tu dzieje. Mimo, że tylko jesteśmy tu przejazdem przyłączamy się do akcji ręceprecz odtybetu.